niedziela, 31 lipca 2016

Jelita - weekendowe czytanie

Nasz organizm ma kontakt ze światem zewnętrznym przez skórę i błony śluzowe. Największa błona śluzowa organizmu wyścieła wnętrze jelit. Wchłania składniki pokarmowe, jest zaporą dla szkodliwych substancji i drobnoustrojów. Czy rzeczywiście nasze zdrowie jest uzależnione od kondycji jelit? Czy każdy powinien wystrzegać się jak ognia glutenu i laktozy? Czy cukier to samo zło?

Przez wiele lat bakterie były postrzegane jako szkodliwe organizmy, odpowiedzialne za wiele chorób. Jednak w ciągu ostatnich 10 lat ten pogląd uległ zmianie. Naukowcy coraz częściej informują o dobroczynnej działalności niektórych gatunków bakterii, zwłaszcza tych, które żyją w jelitach. Można postrzegać mikroby jako „dzikich lokatorów jelita”, którzy pomagają organizmowi w jak największym stopniu wykorzystać wartości odżywcze spożywanego jedzenia, a także chronią go przed najeźdźcami, którzy mogą powodować rozmaite choroby.


Korzystając z wolnego i pogodnego popołudnia, postanowiłam przejrzeć kilka pozycji dotyczących jelit, tym bardziej, że interesuję się wpływem żywienia na ogólną kondycję organizmu. Rozłożyłam hamak i oddałam się błogiemu lenistwu, no może nie do końca lenistwu, w końcu poszerzałam moje horyzonty!

wtorek, 5 lipca 2016

Jedz i chudnij - BABECZKI z BORÓWKAMI

Lubicie borówki? Te małe granatowe kuleczki są mają największą zawartość przeciwutleniaczy (antyoksydantów) ze wszystkich świeżych owoców deserowych. Wspomagają odporność organizmu i zapobiegają infekcjom. Są bogate w witaminy A, B, C i E, cynk, potas, sód, mangan i selen, a także w składniki zwane antocjanozydami, które spowalniają utratę wzroku i mogą zapobiec występowaniu wielu chorób oczu. Można o nich długo gadać, ale lepiej zajadać! Dziś specjalnie dla borówkowych amatorów babeczki.

BABECZKI z BORÓWKAMI

Składniki na 16 babeczek:
500g białego serka typu philadelphia
1 litr borówek
180g płatków owsianych
1 łyżka masła orzechowego
1 łyżka miodu
1 galaretka o smaku owoców leśnych

Przepis jest modyfikacją sernika na zimno z truskawkami, to ciasto to cieszy się olbrzymią popularnością wśród moich gości. Owsiany spód z masłem orzechowym smakuje wybornie, słodycz w serze nadają borówki, no i galaretka na wierzchu. Można zrobić ciasto w tortownicy, ale ja wpadłam na pomysł wykorzystania silikonowych babeczek (tylko trzeba ich mieć dużo) i wyszły mi z nich takie oto cudeńka.

niedziela, 3 lipca 2016

Jedz i chudnij - KOSTKA PORZECZKOWA z BEZĄ

Bardzo lubię przepisy, w których wykorzystuję produkty, które nie pochodzą ze sklepu. Jajka kupuję od cioci, która ma kilka kurek w malutkim kurniku obok domu na wsi, twaróg od sąsiadki babci, bo ma krowę i kozę, więc od czasu do czasu można poprosić ją o mleczko czy twarożek. Lubimy podróże po Polsce, więc wszędzie gdzie jestem staram się kupować lokalne produkty, albo je zbierać - las jest pełen owoców (np. borówek czy poziomek), grzybów (uwielbiam grzybobrania!) czy roślin (zawsze mnie kusi zupa z pokrzyw albo jadalne kwiaty prosto z łąki). Dlatego z przyjemnością biorę udział w konkursie organizowanym przez Kresową Akademię Smaku z okazji 8. edycji Europejskiego Festiwalu Smaku w Lublinie - www.europejskifestiwalsmaku.pl

Przepis „ZERWANY” to przepis na dowolne danie (obiadowe, śniadaniowe, przetwory, desery, itp.), którego częścią jest przynajmniej jeden składnik samodzielnie pozyskany (np. z grządki, ogródka balkonowego, sadu, ale także od zwierząt – np. własnoręczne dojenie krów, kóz, owiec, wyrabianie śmietany, masła czy serów). Co powiecie na czerwone porzeczki?
 
Można je kupić w sklepie, albo można je też samemu wyhodować czy pozyskać. W ogrodzie u babci rośnie porzeczka. Jej czerwone, kwaśne owoce są specyficzne w smaku, nie każdy za nimi przepada. Dziś przygotowałam dla Was ciasto, którym nawet wątpliwy amator porzeczek, będzie wprost zachwycony.

KOSTKA PORZECZKOWA z BEZĄ

sobota, 2 lipca 2016

Jedz i chudnij - HALIBUT z PIECA

Ryba pieczona w całości, to jeden z moich ulubionych sposobów jej przyrządzania, głównie dlatego, że "się sama robi". Najczęściej przyrządzam mniejsze rybki np. doradę lub pstrąga, nafaszerowane aromatycznym masełkiem lub ziołami w papilotach, jednak tym razem trafiłam na piękną tuszę halibuta o wadze prawie 900g. W dodatku halibut był w dobrej cenie (39zł za kilogram), pewnie dlatego, że nie był poporcjowany - nie wiedzieć czemu ludzie wolą gotowe filety, najlepiej już bez skóry, zamiast dorodnej rybki w całości. Nie obawiajcie się kupować świeżych ryb w całości, oczywiście z zaufanego źródła (ważne, by ryba była świeża!), sprawdźcie czy są oprawione i naprawdę niewiele z nimi trzeba robić. To tak jak w przypadku każdego innego produktu spożywczego, jakość produktu ma decydujące znaczenie. Mając dobrą rybę, nie musimy się zbytnio natrudzić, żeby wyszło nam coś pysznego. Wracając do halibuta, to na surowo ryba jest mocno aromatyczna (żeby nie powiedzieć śmierdząca), po upieczeniu ma intensywny i przyjemny (w moim odczuciu) zapach, a jej białe mięsko staje się delikatne i wręcz rozpływa się w ustach. Jeszcze jedna dobra wiadomość, ości halibuta nie są zbyt uciążliwe, znajdują się głównie przy kręgosłupie i są widoczne, więc łatwo je usunąć (co jest szczególnie ważne np. przy podawaniu ryb małym dzieciom). Halibut należy do ryb niskokalorycznych, więc bez wyrzutów sumienia mogą go jeść osoby na diecie odchudzającej.

HALIBUT z PIECA