wtorek, 9 grudnia 2014

Jedz i chudnij - CIASTO z CUKINIĄ

Przeprowadzki to świetna okazja do przeglądania książek i dzięki temu wpadł mi w oko ciekawy przepis z książki z toskańskimi smakami. Oczywiście odrobinę go zmodyfikowałam, żeby ograniczyć cukier i tłuszczyk. Przepis jest nazywany "scarpaccia viareggina" i pochodzi z toskańskiego miasta Viareggio, położonego nad morzem i słynącego na całym świecie z karnawału. Przepis ten jest bardzo oryginalny, gdyż do słodkiego ciasta, dodaje się cukinię. Trudno więc określić czy jest to danie słone czy słodkie, jednak większość źródeł klasyfikuje je jako deser.

Ciasto przypomina takie zwykłe, bardzo proste, ucierane sezonowe ciasto, do którego zazwyczaj dodaje się świeże owoce, z tym, że dodatek cukinii jest nietypowy i zaskakujący. Warto spróbować.

CIASTO z CUKINIĄ

Składniki na 8 (sporych) porcji:

500g cukinii
150g mąki pełnoziarnistej
50g cukru (można dodać słodzik lub stewię)
50g masła
2 jajka
1 opakowanie cukru waniliowego
pół szklanki mleka
łyżka oliwy z oliwek
szczypta soli

Przygotowanie jest banalne - w głębokim naczyniu wymieszać mąkę, cukier, jaja, cukier waniliowy, roztopione masło, letnie mleko i szczyptę soli.Dodać cukinie pokrojone na cienkie plasterki (często tarki mają z boku ostrze do talarków, szybko i sprawnie). Wlać ciasto do tortownicy uprzednio wysmarowanej oliwą z oliwek i piec przez godzinę w temperaturze 180 stopni.


Ciasto niewyszukane, ale jednak inne. Świetne na sobotnie popołudnie w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół.
 
1 porcja to ok. 195kcal, węglowodany: 21g, białko: 5g, tłuszcz: 10g


SMACZNEGO!


Ile to WW? WBT? Diabetycy wyliczają wymienniki węglowodanowe (WW) i białkowo-tłuszczowe (WBT), żeby dobrać odpowiednią dawkę insuliny. Na początku brzmi to groźnie, ale w praktyce to łatwizna. Szybki kurs na podstawie świeżo upieczonego ciasta:

1 WW to 10g węglowodanów, zatem kawał ciasta z cukinią to 2WW. 1WBT to 100kcal z tłuszczów i białka. Tłuszcze i białka liczą sobie 4kcal na 1g, czyli 15g (tłuszcze i białko łącznie) x 4kcal = 80kcal. Porcja ciasta zawiera zatem 0,8 WBT.

piątek, 28 listopada 2014

Odchudzanie diabetyka - od czego zacząć?


Niedawno obchodziliśmy Światowy Dzień Walki z Cukrzycą. Czy zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób możecie walczyć z cukrzycą? Co to w ogóle oznacza? Z jednej strony walka z cukrzycą może polegać do informowaniu otoczenia o tym, czym taka choroba jest, jakie są zagrożenia dla chorych osób, warto wiedzieć na przykład jak reagować w przypadkach zasłabnięcia diabetyka. Jednak głównym elementem walki z cukrzycą powinno być jej zapobieganie – zgodnie z tezą, że lepiej zapobiegać niż leczyć. No więc czy można zapobiec cukrzycy?

O ile cukrzyca typu I jest chorobą autoimmunologiczną, niezależną od trybu życia i praktycznie bez stwierdzonej jednoznacznie przyczyny, tak cukrzyca typu II bardzo często jest związana z siedzącym trybem życia, małą aktywnością fizyczną, kiepską dietą, nadwagą i obciążeniem rodzinnym.

Nadwaga i otyłość to wstęp do cukrzycy.
Wieloletnie badania naukowe i epidemiologiczne udowodniły, że otyłość wybitnie sprzyja powstawaniu wielu chorób, szczególnie nadciśnieniu tętniczemu, miażdżycy - a w efekcie chorobie niedokrwiennej serca, czy naczyń mózgowych oraz cukrzycy. W ostatnich kilkunastu latach obserwuje się wzrost częstości występowania cukrzycy. W roku 2000 chorych na cukrzycę typu 2 było 177mln, a szacuje się, że w roku 2030 liczba ta zwiększy się do 366 mln. Wzrost zachorowalności na cukrzycę bardzo silnie związany jest ze wzrostem częstości występowania nadwagi i otyłości. Otyłość trzykrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy, a u ponad 90% chorych na cukrzycę typu 2 stwierdza się nieprawidłową masę ciała.

Postęp cywilizacyjny winny?
Można pokusić się o stwierdzenie, że najprostszą i najczęstszą przyczyną nadwagi i otyłości jest postęp cywilizacyjny. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo o przekroczenie dziennej dawki zapotrzebowania kalorycznego, poprzez spożywanie taniej, mocno przetworzonej żywności, stołowanie się w barach typu fast-food, korzystanie z niezdrowego jedzenia „na telefon” i popijanie ciemnobrązowym słodkim napojem z bąbelkami. Dziś nie musimy się wcale ruszać z domu, żeby coś przekąsić, podczas gdy nasze geny pochodzą od praczłowieka aktywnego, który zanim coś zjadł, najpierw się nabiegał – albo zbierając jagody czy rośliny, albo polując na dzikiego zwierza. Mięso nie było podstawowym składnikiem menu naszych przodków, a w dzisiejszych czasach często nie wyobrażamy sobie bez niego życia, nawet jednego dnia. Przekarmianie, przy jednoczesnym brak ruchu powoduje zwiększenie masy ciała, które w niebezpieczny sposób przybliża nas do cukrzycy. Wniosek nasuwa się sam – podstawowym warunkiem poprawy kontroli glikemii jest zmniejszenie masy ciała.

Dieta cukrzycowa - brzmi groźnie? Lecz innymi słowy to zdrowa dieta!
Od jakiegoś czasu fraza „dieta cukrzycowa” przestaje funkcjonować, gdyż zalecenia dla osób z cukrzycą niemal nie różnią się od tych, które stosowane są dla osób zupełnie zdrowych. Nikomu przecież nie zaleca się jedzenia zbyt dużej ilości słodyczy, potraw ociekających tłuszczem, ciężkostrawnych i zbyt dużych posiłków. We wszystkim należy zachować umiar i zdrowy rozsądek, wytrenować organizm i przyzwyczaić do odpowiedniego żywienia.

Dieta zamiast lekarstw? Warto spróbować!
Zamiast wierzyć w cudowne działanie pigułek i leków przepisywanych przez lekarzy, warto przyjrzeć się swoim nawykom żywieniowym i je zmienić na właściwe. Poskutkuje to obniżeniem masy ciała, zwiększeniem wrażliwości komórek na insulinę i co bardzo prawdopodobne, zmniejszeniem ilości przyjmowanych medykamentów, które przecież w większości nie są pochodzenia naturalnego (tylko wyprodukowane w laboratorium). Nie warto silić się na szybkie i drakońskie diety cud. Takie gwałtowne zrywy, najczęściej równie gwałtownie się kończą jak się zaczęły, powodując nierzadko efekt „jo-jo” – nawet jeśli uda się zrzucić kilka kilogramów, po powrocie do dawnych zwyczajów żywieniowych waga szybko powraca do poprzedniego stanu, albo i przybywa więcej.

Wartość energetyczna diety.
Kluczowym elementem diety jest to, ile energii dostarczamy organizmowi, a ile jej wydatkujemy. Jeśli dostarczamy więcej kalorii, niż organizm potrzebuje, dodatni bilans zapisze się w postaci komórek tłuszczowych. Wartość energetyczna diety osób z nadwagą powinna być o 30% niższa (200-500kcal na dobę) od zapotrzebowania energetycznego osób z prawidłową masą ciała. Pożądaną masę ciała najczęściej ustala się na podstawie wskaźnika BMI (Body Mass Index), który w bardzo łatwy sposób można obliczyć korzystając z poniższego wzoru:




W bardzo uproszczony sposób można samemu także obliczyć dzienne zapotrzebowanie kaloryczne:
-          dla osób leżących – 20kcal na kilogram należnej masy ciała (kg.n.m.c.)
-          osób pracujących umysłowo lub wykonujących lekką pracę fizyczną – 30kcal/kg.n.m.c.
-          osób codziennie ćwiczących – 35kcal/kg.n.m.c.
-          osób wykonujących ciężką pracę fizyczną – 40kcal/kg.n.m.c.

W większości przypadków diety odchudzające powinny dostarczać co najmniej 1000-1200 kcal na dobę dla kobiet i 1200-1600kcal na dobę w przypadku mężczyzn. Prawidłowo prowadzona dieta odchudzająca powinna zapewnić zmniejszenie masy ciała o około 0,5-1,0 kg tygodniowo.

Systematyczność posiłków.
Diabetycy powinni jeść 5-6 posiłków w ciągu dnia o stałych porach. Nie oznacza to, że należy jeść więcej niż jeden obiad. Często błędnie rozumiemy tą zasadę, twierdząc, że „to za dużo jedzenia”, źle dobierając wielkość porcji, których wielkość ma w diecie duże znaczenie. Zjedzenie w krótkim czasie większej ilości węglowodanów, niż organizm może przetworzyć, prowadzi do szybkiego wzrostu glikemii. Regularna podaż energii w ciągu dnia ułatwia utrzymywanie stałego poziomu cukru we krwi, a także ułatwia odchudzanie. Dostarczanie małych porcji jedzenia co 3-4 godziny poprawia metabolizm, nie obciąża układu trawiennego i sprawia, że nie odczuwamy głodu mimo ograniczeń kalorycznych. Każdy posiłek warto urozmaicić porcją świeżych warzyw, które szybko dają poczucie sytości, przy czym są z reguły niskokaloryczne. Regularność posiłków pozwala na wyrobienie nawyku jedzenia o stałych porach, organizm przyzwyczaja się do stałych dostaw energii, dzięki czemu łatwiej uniknąć gwałtownych spadków i wzrostów glukozy we krwi. Kiedyś już pisałam o porcjach - ich wielkościach i ilościach, więc zapraszam do archiwum: Ile to porcja?

Zdrowy bilans na talerzu.
Dieta powinna być urozmaicona i tym samym bogata w witaminy i minerały. Bardzo łatwo przychodzi nam sięgać po syntetyczne suplementy diety, jednak prawda jest taka, że podstawowym źródłem witamin i minerałów powinny być naturalne składniki pokarmowe. Nie istnieje uniwersalny produkt spożywczy, który dostarczałby wszystkich niezbędnych substancji do funkcjonowania organizmu, dlatego tak ważne jest komponowanie posiłków i zwracanie uwagi na ilość przyjmowanych produktów. W pierwszej kolejności należy zachować proporcje między białkiem, tłuszczami i węglowodanami.

Węglowodany powinny pokrywać ok. 50% dziennego zapotrzebowania energetycznego, białko 30%, a tłuszcze 20%.

Węglowodany pożądane w diecie cukrzyka to produkty mało przetworzone, na bazie mąk z pełnego przemiału, grube kasze, makarony pełnoziarniste, rośliny strączkowe, produkty będące cennym źródłem witamin, minerałów i błonnika pokarmowego. Nierozpuszczalne frakcje błonnika dają poczucie sytości, wypełniają jelita, przyspieszają pasaż i usprawniają perystaltykę jelit. Połowa białka powinna pochodzić z ryb, twarogów, białek jaj, a reszta z olejów roślinnych (np. oliwa z oliwek). Białko zawarte w rybach pozwala szybko zaspokoić apetyt, a także sprzyja rozwojowi mięśni i struktur komórkowych, ponadto ryby zawierają bardzo zdrowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-3 i omega –6. Warto jeść chudy ser twarogowy i mleczne produkty fermentowane (kefiry, jogurty), które dostarczą wapnia i witaminy B2, przy czym nie mają tak wiele laktozy co mleko. Laktoza to cukier mlekowy, składający się z glukozy i galaktozy, który często jest pomijany przez diabetyków, a faktycznie może mieć istotny wpływ na poziom glukozy we krwi. Tłuszcze nie powinny stanowić więcej jak 25% dziennej wartości energetycznej Warto wybierać tłuszcze roślinne, a unikać tłuszczy pochodzenia zwierzęcego. 

Obliczenia obliczeniami, a może da się jakoś łatwiej?
Lubimy ułatwiać sobie życie. Talerz o średnicy 25-26cm dzielimy na 3 części. Najpierw na pół – tą część zajmują warzywa, a pozostałą połowę na ćwiartki, które zajmą odpowiednio węglowodany i białko. Metodą „talerza” mniej więcej zbilansujemy posiłki. Można też zakupić gotowy talerz z podziałem i tylko nakładać odpowiednie produkty w przeznaczonych dla nich miejscach na talerzu.

Na zdjęciu dla przykładu bardzo ładny i funkcjonalny talerz Lekkość Bytu.

Odpowiednie przyrządzanie potraw.
Obróbka termiczna wpływa na przyswajalność składników pokarmowych. Osoby z cukrzycą powinny zrezygnować ze smażenia w głębokim tłuszczu, zastępując tą technikę gotowaniem na parze, pieczeniem w folii czy na grillu i duszeniem. Warto unikać długiego gotowania – kasze, makarony czy warzywa mocno rozgotowane spowodują szybki wzrost glikemii, zaś podane w postaci aldente (ugotowane na pół twardo) nie wywołają takiego efektu.

Czarna lista produktów.
Warto sporządzić i najlepiej powiesić na lodówce czarną listę produktów, których należy unikać. Pewnikiem znajdą się na niej cukier, słodycze, przetwory owocowe, miód, słodkie soki i napoje, mocno przetworzone produkty z białej mąki (białe pieczywo, makarony, biały ryż), tłuste przekąski i dania (placki ziemniaczane, pierogi, pyzy, kluski, knedle, pizza, krakersy, paluszki etc.), dania typu fast-food (pizza, hamburgery, kebaby itd.), alkohol (wysokoprocentowy i słodki, od czasu do czasu można pozwolić sobie na lampkę czerwonego wina), niektóre owoce w dużych ilościach (banany, winogrona, suszone śliwki, rodzynki, owoce kandyzowane), niektóre warzywa w dużych ilościach (bób, groch, ziemniaki – szczególnie należy unikać puree ziemniaczanego).

Lepiej także unikać produktów przeznaczonych dla diabetyków takich jak dżemy, ciastka i czekoladki – to żywność bardzo droga w porównaniu do „zwykłych” produktów dostępnych na sklepowych półkach, a często zawiera fruktozę (cukier owocowy), syntetyczne słodziki (budzące wiele kontrowersji) przy niewielkiej lub żadnej różnicy jeśli chodzi o kaloryczność i indeks glikemiczny (określający szybkość wzrostu glikemii po spożyciu danego produktu). Zamiast sztucznych produktów dla diabetyków wypełnionych przeróżnymi chemicznymi dodatkami, lepiej zjeść jakiś owoc, który dostarczy naturalnych witamin i minerałów.

Ruch jest dla cukrzyków równie ważny, co prawidłowa dieta. Wysiłek fizyczny zwiększa wykorzystanie glukozy przez organizm i zmniejsza stężenie glukozy we krwi. Najlepiej jeśli wysiłek fizyczny jest codziennym nawykiem – pól godziny spaceru szybkim krokiem czy jazdy na rowerze może zbawiennie wpłynąć na zdrowie i sylwetkę.Wysiłek fizyczny należy zaplanować, aby uniknąć epizodów niedocukrzenia i zawsze ze sobą mieć glukozę, aby szybko zareagować na hipoglikemię. Z czasem organizm się przyzwyczaja i wręcz uzależnia od ruchu.

sobota, 22 listopada 2014

Jedz i chudnij - CUKINIA, CEBULA, JABŁKO

Przeprowadzki mają to do siebie, że nie ma się czasu na gotowanie. nie mówiąc już o zamieszczaniu wpisów. Dodatkowo znalezienie czegokolwiek w kuchni zajmuje mi sporo czasu, ale powoli adaptuję się do nowego rozkładu i wkrótce będzie więcej nowych przepisów.

Dziś przepis, który powstał dosyć spontanicznie - prawdę mówiąc tylko to mi zostało w kuchni, a wyprawa do sklepu zupełnie nie była mi po drodze. Jest to dowód na to, że zawsze można zrobić "coś z niczego". Składniki może i na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują, ale na talerzu świetnie się komponują i uzupełniają. Polecam na lekką kolację.

 CUKINIA, CEBULA, JABŁKO

Składniki na 1 porcję:
1 niewielka cukinia (ok. 250g)
1 jabłko (ok. 150g)
1 cebula (ok.100g)
łyżeczka oleju rzepakowego (5ml)

Cukinię pokroić w krążki i ugrillować (2-3 minuty z każdej strony) na patelni grillowej lu w grillu elektrycznym. Cebulkę pokroić w piórka i zeszklić na patelni na łyżce oleju rzepakowego, dodać jabłka pokrojone w grube plasterki (może być w "ósemki") i podsmażać kilka minut. Składniki połączyć i podawać gorące. Nie trzeba niczym doprawiać, żadnej soli, żadnych przypraw - sam smak natury.




1 porcja to ok. 200kcal,
węglowodany:35g, białko: 3g,
tłuszcz: 5g



SMACZNEGO!



piątek, 24 października 2014

Nie warto być grubym - powiedz "NIE!" otyłości

Czasem słów "nadwaga" i "otyłość" używamy zamiennie, jednak z definicji oznaczają one co innego. Nadwaga to zwiększona masa ciała w stosunku do przyjętych norm i często jest to pierwszy krok do otyłości, ale niekoniecznie. Można się w porę "opamiętać" i zapobiec dalszemu postępowi przyrostu masy ciała.

Ciężki los grubasa
Życie grubasa jest naprawdę ciężkie. Duży, powolny, bierny, często zdaje sobie sprawę, że dla wielu "normalnych" ludzi wydaje się nieatrakcyjny fizycznie. Mało aktywny, łatwo się męczy i poci. Szybko zaczyna się wstydzić, unika ludzi, zamyka się w swoim świecie i na pocieszenie je. Na własne życzenie skazuje się na zamknięcie w czterech ścianach. Po jakimś czasie zaczyna mieć problemy z poruszaniem się, podjęciem pracy, a nawet ze zwykłymi codziennymi czynnościami, co wpędza go w coraz większą depresję.
Nie podejmuje jednak żadnych kroków, tkwi w swoim zwątpieniu w skuteczność jakiejkolwiek odchudzającej kuracji. Im gorzej się czuje, tym mocniej uzależnia się od jedzenia. Im więcej je..  tym więcej tyje. Błędne koło.

czwartek, 23 października 2014

Osobiste pompy insulinowe i ciągłe monitorowanie glikemii

Cukrzyca typu I to choroba na całe życie. Najlepiej jak najwięcej o niej wiedzieć, by móc sprostać trudnościom jakie przed nami stawia. Dlatego zawsze wszystkim rekomenduję poszukiwanie informacji zarówno w sieci, na licznych portalach i serwisach tematycznych, jak i w formie papierowej - książkowej, aby jak najlepiej poznać "wroga". Niektórzy nazywają cukrzycę "przyjaciółką", jednak ja się pod tym nie podpisuję... owszem trzeba z nią żyć, ale do przyjaźni z cukrzycą raczej każdemu choremu daleko. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam to porównanie (od pewnej przemądrzałej pielęgniarki, która jak się później okazało nie bardzo rozróżniała cukrzycę typu 1 od 2) i bardzo mnie to wtedy zbulwersowało. Nie ważne zresztą.. Powróćmy do tej edukacji. Edukacja to podstawa. Diabetyk przez większość czasu jest sam ze sobą i cukrzycą, musi umieć czytać sygnały organizmu, reagować, nauczyć otoczenie odpowiednich reakcji na określone sytuacje. Wizyty raz na kwartał (lub rzadziej) u diabetologa najczęściej sprowadzają się do wypisywania recept, zleceń na wkłucia, zleceń na badania i nie ma czasu na porządną rozmowę nie mówiąc już o gruntownym uczeniu czegokolwiek, dlatego (niestety) każdy musi o własną edukację zadbać sam.


Postęp techniczny i naukowy wciąż wspomaga leczenie i podnosi jakość życia diabetyków. W dzisiejszych czasach coraz popularniejsza staje się insulinoterapia za pomocą osobistej pompy insulinowej. W dużej mierze jest to zasługa refundacji pomp dzieciom i osobom do 26 roku życia, ale także wzrostu świadomości na temat tej choroby. Dotychczas brakowało na rynku wydawniczym pozycji, która kompleksowo i szczegółowo potraktowałaby użytkowanie osobistych pomp

środa, 22 października 2014

Jedz i chudnij - KREWETKI z PATELNI

Dawno nic nie gotowałam. Znaczy gotuję niemal codziennie, ale nic spektakularnego, nic czego nie znacie. Praca, jakieś dodatkowe zajęcia, chroniczny brak czasu i zdarza się, że obiad trzeba przyrządzić w 15 minut. Najczęściej sprowadza się to do wrzucenia kawałka ryby i kaszy do parowara, a w międzyczasie stworzenia jakiejś surówki. Niewiele czasu na przyrządzenie posiłku nie skazuje nas jednak na banalną i monotonną dietę. Dziś na przykład krewetki z patelni przyrządzone w ekspresowym tempie.

Krewetki to bardzo łatwy produkt. Jeśli nie lubicie się "bawić", warto kupić gotowe oczyszczone krewetki, które od razu nadają się do przygotowywania. W smaku są delikatne, pachną morzem, jak to owoce morza. Niektórzy zarzekają się, że nie lubią, jednak jak się okazuje po spróbowaniu... są całkiem dobre (sprawdzone doświadczalnie na mężu). Polecam niezależnie od tego czy jesteście amatorami owoców morza, czy dopiero rozpoczynacie swoją "morską" przygodę.

KREWETKI Z PATELNI


Składniki na 2 porcje:

300g krewetek
1 ząbek czosnku
1 szalotka
250g pomidorków koktajlowych
mały pęczek natki pietruszki
100ml białego wina (można pominąć, ale wino podkręca smak owoców morza)
sól, pieprz, sok z cytryny do smaku
łyżka oliwy z oliwek

1 nieduża cukinia
czerwona papryka (przyprawa)



Na łyżce oliwy z oliwek zeszklić cebulkę i czosnek, gdy się zrumienią dodać krewetki (jeśli są mrożone to je wcześniej rozmrozić i odsączyć z wody). Smażyć chwilę po czym podlać winem, poczekać aż wyparuje. Dodać pomidorki koktajlowe przekrojone na połówki, posiekaną natkę pietruszki i doprawić do smaku przyprawami (wedle uznania).

Cukinię pokroić w talarki, posypać czerwoną papryką i ugrillować na grillu elektrycznym lub patelni grillowej. Podawać z krewetkami z patelni.


1 porcja to ok. 250kcal, węglowodany: 15g, białko: 30g, tłuszcz: 8g

SMACZNEGO!

sobota, 18 października 2014

Witaminy i minerały potrzebne szczególnie jesienią i zimą

Kiedy brakuje słońca, a powietrze staje się chłodne i wilgotne, częściej nękają nas infekcje wirusowe. Dlatego warto zadbać o odpowiedni w diecie poziom witamin i minerałów, które wzmocnią nasz system odpornościowy. 


Witaminy i minerały to składniki pożywienia, które muszą zostać dostarczone w odpowiednich ilościach z zewnątrz. Organizm produkuje znikome ilości niektórych witamin, jednak w ilości niewystarczającej i trzeba je dostarczać z produktów spożywczych pochodzenia roślinnego (np. z owoców, warzyw, zbóż, olejów) i zwierzęcego (z mięsa, ryb i tłuszczy).

W niektórych okresach życia zapotrzebowanie organizmu na witaminy i minerały szczególnie rośnie, na przykład w ciąży, przy regularnym i intensywnym wysiłku fizycznym, podczas choroby czy po prostu, gdy stosujemy niewłaściwą dietę. Jesienią i zimą, gdy wszyscy wokół kichają i kaszlą, w naszej diecie nie powinno zabraknąć żadnych naturalnych składników pokarmowych, które pomagają zwiększyć odporność, a niekiedy trzeba zajrzeć też do apteki.

niedziela, 12 października 2014

Jedz i chudnij - KOTLETY MIELONE w SZATCE ze SZPINAKU przygotowane na PARZE

Kotlety mielone kojarzą mi się z wieprzowym mięsem ulepionym w kulki, które następnie obtoczono w bułkę tartą i usmażono w głębokim oleju. Ciężkie, niezbyt zdrowe, często ociekające tłuszczem, jednak występujące w naszej tradycyjnej kuchni. Jako, że samo mięso mielone lubię, ale niekoniecznie w tradycyjnej smażonej formie - postanowiłam mielone po raz kolejny odmienić. Piszę "po raz kolejny", bo już się z nimi nie raz mierzyłam - były już mielone pieczone w piekarniku z warzywami i fetą, ale także z serem lazur, a teraz przyszedł czas na mielone parowane. Mięso przygotowałam w sposób bardzo podobny jak na tradycyjne mielone, jednak zamiast bułki tartej użyłam mielonego siemienia lnianego. Początkowo plan był tylko na parowane kuleczki, ale w lodówce leżał szpinak, który w ostatniej chwili postanowiłam użyć. Czasem z takich przypadkowych pomysłów wychodzi coś pysznego i efektownego. Kuleczki bez szpinaku też wychodzą smaczne, jednak zobaczcie jak ładnie wygląda ten szpinakowy zielony płaszczyk.

KOTLETY MIELONE w SZATCE ze SZPINAKU przygotowane na PARZE

Składniki na 4 porcje:

300g mięsa mielonego indyczego
30g mielonego siemienia lnianego (tyle, żeby "zagęścić" masę mięsną)
1 jajko
1 szalotka z zieleniną
1 ząbek czosnku
sól, pieprz, bazylia, łyżka oleju bazyliowego (może być oliwa z oliwek, ja użyłam aromatyzowanego oleju rzepakowego)
1/2 kulki mozzarelli (ok.65g)
200g świeżego szpinaku (w dużych liściach)

Szalotkę pokroić drobno i przesmażyć na łyżce oleju bazyliowego z przeciśniętym przez

poniedziałek, 6 października 2014

Dieta 50 na 50

Dziś premiera książki "Dieta 50 na 50" autorstwa dr Kristy Varady i Billa Gottlieba, wydanej nakładem wydawnictwa Vivante. W moje ręce pozycja ta wpadła już chwilę przed premierą, dzięki uprzejmości wydawnictwa Illuminatio mogłam zapoznać się z jej treścią troszeczkę wcześniej.


Początkowo podchodziłam do książki dość sceptycznie. Okładka woła 4 tygodnie - 5 kilogramów - 2 rozmiary! Trąci mi tu o dietę cud,

niedziela, 14 września 2014

Jedz i chudnij - TARTA SEROWA ze ŚLIWKAMI

Jesień to czas owoców, które bardzo lubię - śliwek! Pełno ich teraz na straganach, więc korzystam póki mogę, bo właśnie teraz są najsmaczniejsze, a także najtańsze, bo jest na nie sezon. Dotychczas moim popisowym ciastem z tymi pysznymi owocami była TARTA MIGDAŁOWO-ŚLIWKOWA, która robi furorę w moim domu i znika w naprawdę ekspresowym tempie. Wypróbujcie koniecznie, jeśli nie mieliście okazji, jestem przekonana, że posmakuje każdemu.

Tym razem postanowiłam zaszaleć. Upiekłam tartę serową ze śliwkami, używając twarożku 0% tłuszczu, zamiast cukru w cieście użyłam miodu, no i mąkę pełnoziarnistą. Efekt przeszedł moje oczekiwania, bo nie sądziłam, że wyjdzie takie pyszne ciasto. Wygląd też ma niczego sobie, zobaczcie sami:

TARTA SEROWA ze ŚLIWKAMI

Składniki na 12 porcji:

Ciasto:
1 i ½ szklanki mąki pełnoziarnistej
2 spore łyżki płynnego miodu
100g masła
jajko
szczypta soli

Masa serowa:
400g twarożku 0% (2 kostki)
100g cukru pudru
2 łyżki śmietany 12%
2 jajka
1 czubata łyżka budyniu waniliowego (można zastąpić łyżką mąki ziemniaczanej i cukrem waniliowym)

300g śliwek

Mąkę posiekać z masłem, dodać miód, jajko, dodać szczyptę soli, szybko zagnieść i tak otrzymane ciasto zawinąć w folię i włożyć na 30 minut do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkować, wyłożyć nim formę do tarty i piec 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200ºC.

Śliwki umyć i przeciąć na połówki pozbywając się pestek. Jajka zmiksować z przesianym przez sito cukrem pudrem, dodać twarożek, cały czas ucierając. Następnie dołożyć proszek budyniowy oraz śmietanę. 

Masę serową wyłożyć na podpieczone ciasto, na wierzchu ułożyć śliwki - ja ułożyłam skórkami do góry i trochę się wysuszyły (mi to nie przeszkadzało, ale komuś mogłoby przeszkadzać), dlatego proponuję spróbować ułożyć śliwki skórkami do dołu. Piec 30-35 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180ºC.
 

1 porcja to ok. 210kcal, węglowodany: 22g, białko: 10g, tłuszcz: 9g


Udanego eksperymentu ciąg dalszy... czyli śniadaniowe babeczki serowo-śliwkowe. Składniki i przepis dokładnie jak powyżej, jednak sposób podania zgoła inny. Z ciasta wycięłam szklanką krążki, włożyłam je do foremek "babeczkowych", do każdej włożyłam łyżkę serowej masy, a na wierzch połówkę śliwki. Babeczki wyszły ładne i przepyszne. Zniknęły w mig!


SMACZNEGO!


wtorek, 9 września 2014

T.J. Murphy. Sprawność. Siła. Witalność – Jak CrossFit® zmienił moje życie

Bieganie, jazda na rowerze czy rolki na stałe zagościły w naszym życiu. Modne się stało dbanie o siebie, aktywność fizyczna i zdrowy styl życia. To jest strasznie fajne.. udając się na wieczorną przebieżkę, szeroko się uśmiecham widząc wszędobylskich biegaczy, zarówno tych stałych, jak i zupełnie początkujących. Jednak ile osób, tyle preferencji. Jedni wolą spokojny i jednostajny trucht, inni zmienne tempo z podbiegami, kolejni ostry wycisk na siłowni, a wodolubni pływanie. Każda dziedzina sportowa ma swoje pozycje w literaturze, a ja ostatnio zapoznałam się z książką o Crossfit.

Słyszeliście o tej metodzie ćwiczeń? CrossFit to wyczerpujące treningi, odbywające się w surowych warunkach, najczęściej w garażach lub industrialnych halach. Z tych morderczych treningów korzystają najczęściej amatorzy sportu, których nudzi monotonna siłownia, a standardowe ćwiczenia nie przynoszą im satysfakcji. Dzięki crossfitowym ćwiczeniom na granicy wytrzymałości, amatorzy tego sportu osiągają świetne efekty - Ci którzy złapali "bakcyla" zgodnie twierdzą, że osiągane przez nich efekty są znacznie lepsze w porównaniu z wcześniejszymi treningami.


T.J. Murphy. Sprawność. Siła. Witalność – Jak CrossFit® zmienił moje życie.



Książka wygląda raczej dość niepozornie - 237 stron, miękka oprawa, surowy papier - bardzo pasuje do CrossFitu - surowa, czarno biała, papier niewyszukany, w środku jedynie kilka kolorowych fotografii na błyszczącym papierze. Kolor okładki, ciemne fotografie w czerwonych konturach, krzyczą że to krew, pot i łzy. Jakoś przywodzi to na myśl, że ten CrossFit to żmudne, czarno-białe ćwiczenia, które jednak dają kolorowy i spektakularny efekt. 
Pewnie tak jest. Ja nie próbowałam. Jeszcze.

O czym jest książka?

sobota, 6 września 2014

Jedz i chudnij - DOMOWA TORTILLA

Już jakiś czas temu wpadłam na pomysł przygotowywania samodzielnie tortilli. To wygodne, bo znam dokładnie jej składniki i nie czytam składu gotowca, doszukując się podejrzanych składników. Moja tortilla jest maksymalnie prosta, wychodząc z założenia, że im mniej składników tym lepiej, robi się całkiem łatwo i co najważniejsze - szybko. Polecam na brak weny obiadowej.

DOMOWA TORTILLA

Ciasto:
2 szklanki mąki żytniej lub pszennej pełnoziarnistej (kukurydziana też się sprawdzi)
4 łyżki margaryny
łyżeczka soli
łyżeczka granulowanego czosnku
1,5 szklanki ciepłej wody

Farsz:
opakowanie mrożonej meksykańskiej mieszanki warzywnej
puszka krojonych pomidorów
100g kiełbasy (np.drobiowej)
bazylia, oregano lub zioła prowansalskie
pieprz, sól

Przygotować farsz. Na rozgrzanej patelni podsmażyć pokrojoną w talarki kiełbaskę, jak się podsmaży wsypać mrożone warzywa, przykryć i smażyć. Kiedy warzywa będą gotowe, ale nie rozgotowane (al dente) dodać pomidory z puszki i dusić na małym ogniu, aż nadmiar płynu odparuje. Doprawić do smaku przyprawami. Do farszu można też dodać mielone mięso (np. wołowinę) albo pokrojoną pierś kurczaka, albo przygotować farsz bezmięsny - co kto lubi.

Do miski wsypać mąkę, sól, czosnek i dodać masło. Wyrabiać ręką składniki, powoli dolewając wodę aż powstanie gładkie ciasto przypominające ciasto na pierogi. Utoczyć z niego wałek i pokroić go na 10-12 równych kawałków. Następnie uformować z nich kulki i kolejno rozwałkować je na cienkie, okrągłe placki. Ułożyć jeden na drugim i przykryć ściereczką, żeby nie wyschły. Następnie smażyć po 2-3 minuty na SUCHEJ (!) patelni teflonowej i ponownie układać na stos przykrywając folią aluminiową. Podawać złożone na pół bądź zwinięte w rożki nadziewając apetycznym farszem.

1 tortilla z farszem to ok. 150 kcal, węglowodany 25g, białko: 5g, tłuszcz: 3g

Aby odjąć tortillom kalorii, zamiast w placki z ciasta, farsz można zawinąć w duże liście sałaty lodowej. Pychotka!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Jedz i chudnij - ZAPIEKANE KWIATY CUKINII

Lato zmierza już ku końcowi, dni są coraz krótsze, noce coraz chłodniejsze, a wieczory coraz dłuższe.. Jak dla mnie idealna pora na gotowanie kolorowych, smacznych i zdrowych, późno letnich a nawet już jesiennych smakołyków. Lubię tą porę, kiedy dojrzewają jabłka, łatwo dostępne są cukinie, kabaczki, buraki, dynie czy moje ulubione śliwki. Bogactwo sezonowych warzyw i owoców skłania do przygotowywania dań kolorowych i kuszących oko. W moim wykonaniu dzisiaj danie na pozór skomplikowane i wymyślne, w rzeczywistości super łatwe i bardzo szybkie w wykonaniu - świetnie się nada na przystawkę przed jesienną obiadową ucztą czy małą przekąskę, zaskoczenie gości gwarantowane. Wykorzystałam kwiaty cukinii, które zerwałam w ogrodzie mojej mamy (bez problemu teraz można kupić w większości warzywniaków) i różnego rodzaju twarogowe serki. Zobaczcie co mi z tego wyszło:

FASZEROWANE KWIATY CUKINII


Składniki na 4 porcje:

8 kwiatów cukinii (powinny być świeże i rozłożone, żeby łatwo można było je zafaszerować)
100g serka Almette z ziołami
100g chudego twarożku
100g mozzarelli
1 biała cebula
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz, ulubione przyprawy do smaku
natka pietruszki
papryka, liście sałaty do dekoracji



Cebulę obrać, pokroić w drobną kosteczkę i podsmażyć na łyżce oliwy z oliwek. Puszysty serek Almette z ziołami wymieszać z chudym twarożkiem i startą na tarce mozzarellą, dodać podsmażoną cebulkę, doprawić solą i pieprzem, ewentualnie innymi ziołami (np. papryką czy bazylią).

Kwiaty cukinii opłukać, delikatnie osuszyć, nafaszerować masą serową i ułożyć w natłuszczonym (resztą oliwy z oliwek) naczyniu żaroodpornym. Piec 15 minut w temperaturze 180 stopni.

Delikatnie przełożyć na talerze (kwiaty są dość delikatne), posypać posiekaną drobno natką pietruszki i podawać. Masa serowa świetnie się też nadaje do faszerowania innych "jadalnych naczyń" np. papryczek.

Polecam wszystkim, którzy cenią sobie z jednej strony prostotę przygotowania, a z drugiej strony efektowność dania.


1 porcja to ok. 150 kcal, węglowodany: 4g, białko: 11g, tłuszcz: 10g

SMACZNEGO!


Tym przepisem biorę udział w konkursie Almette:

niedziela, 29 czerwca 2014

Jedz i chunij - TRUSKAWKOWE MUFFINKI

Muffinki to bardzo szybkie i proste w wykonaniu babeczki. Większości z nas kojarzy się na ogół z czekoladą (wielkimi kawałami czekolady w czekoladowej babeczce) i kawą, jednak można je wykonać także z dodatkiem sezonowych owoców. Truskawki to dla mnie owoce bezkonkurencyjne, owoce na 3 s - słodkie, soczyste, smakowite. Mają jednak jedną wadę - sezon na nie jest zbyt krótki. Już teraz na truskawki jest "ostatni gwizdek", więc korzystając zapraszam na truskawkowe muffinki.

TRUSKAWKOWE MUFFINKI



Suche składniki:
400g mąki pszennej pełnoziarnistej
pół szklanki (100g) cukru brzozowego (ksylitolu)
cukier waniliowy
łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli



Mokre składniki:
1 szkl. maślanki
100g roztopionego masła
2 jajka


Owoce:
1 szklanka pokrojonych w ćwiartki truskawek




Suche składniki wsypujemy do miski i mieszamy. Mokre składniki mieszamy w drugiej misce. Cała filozofia przygotowania muffinek polega na wymieszaniu (łyżką) składników mokrych i suchych, na końcu dodając truskawki. Nie wolno mieszać zbyt długo. Przełożyć do foremek i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (z termoobiegiem) na pół godziny. Wyciągnąć, wystudzić i zajadać. Pychotka.

Z podanych składników wyszło mi 12 muffinek (na zdjęciu już jedenaście, bo jedną od razu zjadłam na ciepło).

1 babeczka to ok. 220kcal, węglowodany: 30g, białko: 5g, tłuszcz: 9g.

SMACZNEGO!

niedziela, 15 czerwca 2014

Jedz i chudnij - ROLADKI z PIERSI KURCZAKA z PESTO z PIETRUSZKI, SŁONECZNIKA i OLEJU RZEPAKOWEGO

Często korzystam z przepisów pochodzących z innych krajów przygotowując moje domowe smakołyki - czasem próbuję używać oryginalnych składników, innym razem poszukuję naszych rodzimych zamienników. Bardzo lubię kuchnię włoską, co już nie raz podkreślałam. Uwielbiam aromatyczne pesto, które jest dodawane do wielu włoskich dań. Bazylia, orzeszki piniowe, oliwa z oliwek i parmezan - nie każdy ma je w lodówce i nie należą do składników najtańszych pod słońcem. Dlatego postanowiłam pesto trochę oswoić. Zamiast bazylii użyję pęczka pietruszki, zamiast orzeszków piniowych - pestek słonecznika, oliwę z oliwek zastąpię naszym rodzimym olejem rzepakowym, a parmezanu niczym nie da się zastąpić. Warto użyć prawdziwego. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego warto używać go w kuchni częściej niż innych tłuszczy - zawiera porównywalną ilość dobrych kwasów tłuszczowych co oliwa z oliwek, przy czym jest nieporównywalnie od niej tańszy. Zatem do dzieła:

ROLADKI z PIERSI KURCZAKA z PESTO z KURCZAKA, SŁONECZNIKA i OLEJU RZEPAKOWEGO

Składniki na 4 porcje:

podwójna pierś z kurczaka
pęczek pietruszki
3 łyżki ziaren słonecznika
3 łyżki oleju rzepakowego
3 łyżki tartego parmezanu
4 plasterki boczku parzonego
sól, pieprz
kasza jęczmienna, brokuł (dodatki wedle uznania)

Piersi kurczaka rozbić dość cienko, oprószyć solą i pieprzem. Do miski blendera (malaskera) wrzucić pokrojoną natkę pietruszki (tylko listki, bez łodyg), olej rzepakowy, ziarna słonecznika i tarty parmezan. Zmiksować na ziarnistą masę, warto spróbować i odrobinę doprawić sola i pieprzem. Masę przełożyć na rozbite piersi kurczaka, rozsmarować, po czym zwinąć roladki. Żeby lepiej się trzymały można spiąć je wykałaczką, albo owinąć plasterkami boczku. Roladki przełożyć do foliowego rękawa, zamknąć dokładnie i wstawić na pół godziny do piekarnika nagrzanego do 180 C.


W tym czasie przygotować dodatki - u mnie kasza jęczmienna i gotowany brokuł. Upieczone roladki pokroić i od razu podawać.


Roladki z pietruszkowym pesto wyszły zadziwiająco aromatyczne i pesto niesamowicie dobrze komponowało się z delikatnym mięsem kurczaka. Polecam wszystkim, którzy nie lubią nudy w kuchni, ale też nie chcą wydawać majątku na wyszukane danie.

1 porcja roladek to ok: 320 kcal, węglowodany: 3g, białko: 26g, tłuszcz: 22g


Kompletne danie, czyli roladki z kaszą jęczmienną i brokułem (takie jak na moim talerzu powyżej) to
ok. 430kcal, w:19g, b: 31g, t: 25g

SMACZNEGO!

sobota, 14 czerwca 2014

Jedz i chudnij - PEŁNOZIARNISTY MAKARON z ŁOSOSIEM (z puszki) i FASOLKĄ SZPARAGOWĄ

Nie mam ostatnio czasu. Nie to żebym narzekała, bo lubię jak się dużo wokół dzieje, ale zdarza się, że brak czasu komplikuje nam dietetyczne postanowienia. Co wtedy, gdy na zrobienie obiadu mamy góra półgodziny? Wiele osób wybierze w takim wypadku jedzenie typu fast food, zamówi pizzę albo skoczy na kebaba, ale czy słusznie? Czy możemy usprawiedliwiać nasze dietetyczne błędy brakiem czasu? Nie wydaje mi się, bo żyjemy w czasach łatwego dostępu do produktów spożywczych wysokiej jakości - przy niewielkim udziale inwencji twórczej i w czasie krótszym niż dostawa pizzy możemy stworzyć pyszne, pełnowartościowe danie. Nie wierzycie? Zobaczcie sami poniżej.

Przyznam się Wam jeszcze, że przeglądając strony internetowe trafiłam na konkurs przygotowany przez markę Lubella i tym wpisem chciałabym w nim wziąć udział. Przedstawiam Wam super szybkie danie, wysokoenergetyczne dla sportowca czy po prostu osoby aktywnej z użyciem pełnoziarnistego makaronu pióra penne tej marki właśnie. Jeśli chodzi o makarony, to preferuję te pełnoziarniste z niższym indeksem glikemicznym. Białe rozgotowane kluchy mnie nie przekonują, ale takie pióra al dente z rybką, fasolką i papryczką... mniam!

PEŁNOZIARNISTY MAKARON z ŁOSOSIEM (z puszki) i FASOLKĄ SZPARAGOWĄ

Składniki na 4 porcje:

opakowanie makaronu Pełne Ziarno Pióra Penne (Lubella)
1 puszka (150g) łososia w oleju (może być też tuńczyk)
1 puszka (150g) łososia w sosie własnym
450g zielonej fasolki szparagowej (może być z mrożonki)
mała czerwona papryka
mała cebulka
łyżka oleju rzepakowego
sól
listki bazylii

Makaron ugotować al dente według przepisu z opakowania. Fasolę wrzucić na osolony wrzątek i gotować kilka minut. W międzyczasie pokroić drobno cebulkę, zeszklić ją na łyżce oleju, dodać pokrojoną paprykę, podsmażyć. Dodać rybę z puszki, doprowadzić do wrzenia. Na koniec połączyć z makaronem i fasolką, chwilę dusić pod przykryciem, żeby składniki się połączyły i uzupełniały smakiem. Podawać z listkami bazylii. Proste i szybkie, prawda?


1 porcja to ok. 525kcal, węglowodany: 73g, białko: 30g, tłuszcz: 11g

SMACZNEGO!

sobota, 31 maja 2014

"WYGRAJ ODCHUDZAJĄCY TALERZ LEKKOŚĆ BYTU" - wyniki

Bardzo dziękuję Wam za zainteresowanie zabawą "Wygraj odchudzający talerz Lekkość Bytu". 


Otrzymałam, wiele ciekawych zgłoszeń. Poniżej zdjęcia potraw, które spodobały mi się najbardziej i imiona pięciu osób, które niebawem otrzymają przesyłkę z odchudzającym talerzem.




Iwona K.

makaron pełnoziarnisty + zielona fasolka przygotowana na parze + pasta z czerwonej soczewicy, orzechów włoskich, koncentratu pomidorowego, koperku i słodkiej papryki



Weronika I.

Gotowane warzywa, ryż i kurczak - niskobudżetowo, ale bardzo zdrowo


Diana K.

makaron z pszenicy durum z łososiem gotowanym na parze (przyprawiony chili) oraz zielonym ogórkiem, rzodkiewka i sosem z jogurtu i koperku



Kinga K.

mięsko + ryż + warzywa










Mata K.

porcja błyskawicznie pieczonego tuńczyka i grillowanych plastrów cukinii















GRATULACJE!

Mam nadzieję, że talerze pomogą Wam w racjonalnym i zdrowym odżywianiu. W celu przekazania nagród skontaktuję się mailowo z laureatkami.

Zapraszam też na "fanpejdż" sponsora nagród - Lekkość Bytu.

czwartek, 22 maja 2014

Jedz i chudnij - CHLEBEK OLIWKOWY z BOTWINKĄ

Dziś coś dla tych, którzy lubią domowe pieczywo i eksperymenty. Świeżutka botwinka, czarne oliwki i aromatyczna oliwa z oliwek sprawiają, że chlebek jest niepowtarzalny i znika w oka mgnieniu. Warto zainwestować w dobrą gatunkowo oliwę z oliwek, bo od niech w dużej mierze zależy smak naszego wypieku. Zapraszam na botwinkowy chlebek:

CHLEBEK OLIWKOWY z BOTWINKĄ

Składniki na 2 bochenki:

500g mąki pełnoziarnistej (może być chlebowa)
1 opakowanie suchych drożdży
1 łyżeczka soli
1 szczypta cukru
300 ml letniej wody
250g pokrojonej botwinki
100g wydrylowanych i pokrojonych oliwek
2 łyżki oliwy z oliwek do posmarowania chlebków na wierzchu + 2 łyżki do wysmarowania foremek

Do miski przesiać mąkę, zrobić wgłębienie do którego włożyć drożdże, sól, cukier, dodać wodę i ugnieść sprężyste ciasto. Całość przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę Ciasto powinno podwoić swoją objętość.


Wyrośnięte ciasto ugnieść z botwinką i oliwkami, a następnie podzielić na 2 części. Każda część uformować w zaokrąglony prostokątny bochenek i przełożyć do wysmarowanych oliwą z oliwek foremek. Oprószyć mąką i przykryć ręcznikiem, pozostawić jeszcze raz do wyrośnięcia na godzinę.


Bochenki posmarować oliwą z oliwek i wstawić do piekarnika nagrzanego do 220ºC. Piec około 20-25 minut.

1 kromka chleba (zakładając, że chlebek kroimy na 10 kromek) to ok. 120kcal
węglowodany: 17g, białko: 4g, tłuszcze: 3g

SMACZNEGO!

sobota, 17 maja 2014

Jedz i chudnij - PSTRĄG PIECZONY w FOLII ze świerkiem

Nie planowałam tego wpisu, ale wczoraj po powrocie z pracy zostałam bardzo mile zaskoczona. Na ogół to ja wypróbowuję nowe smaki i to ja robię wrażenie, ale dziś pochwałki należą się mojemu mężowi. Gdy otworzyłam drzwi do domu powitał mnie piękny aromat rybki, później było już tylko lepiej. Zobaczcie co wczoraj jadłam:

PSTRĄG PIECZONY w FOLII ze świerkiem, MŁODE ZIEMNIACZKI, BURACZKI i BROKUŁ

Składniki na 2 porcje:

2 wypatroszone pstrągi (nasze były z promocji w Lidlu)
duża łyżka masła
2 ząbki czosnku
8 gałązek pietruszki
2 gałązki ze świerka
sól
200g młodych ziemniaków
świeży koperek
200g buraczków czerwonych
średni brokuł

Pstrągi umyć dokładnie i osuszyć ręcznikiem papierowym, delikatnie posolić skórę. Do masła dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i sól, wymieszać dokładnie i włożyć po połowie porcji do środka pstrągów łącznie z 4 gałązkami pietruszki do każdego. Położyć na folii aluminiowej i na wierzch położyć po gałązce świerku (na całej długości pstrąga), a następnie zawinąć i włożyć pakuneczki do piekarnika. Piec 25 minut w temperaturze 180ºC. Po wyciągnięciu z piekarnika i odwinięciu folii pstrągi wyglądały tak:


Gałązkę świerkową zdejmujemy, przekładamy rybę delikatnie na talerz i nakładamy dodatki:
Młode ziemniaczki z wody posypane posiekanym koperkiem. Buraczki - gotowane w całości, później obrane i starce na tarce o małych oczkach - co ważne, bez cukru, cytryny i żadnych dodatków - naturalna słodycz pochodząca z warzywa. Brokuł zblanszowany kilka minut w osolonym wrzątku - pyszny i sprężysty.

Ściągamy skórę i delektujemy się aromatycznym mięskiem ryby, idealnie komponującym się z kolorowymi i cieszącymi oko dodatkami. Naprawdę polecam i dziękuję mojemu mężowi za taką wspaniałą ucztę! Weekend zaczął się wyjątkowo dobrze :)


Porcja (na talerzu) to ok. 450 kcal, węglowodany 28g, białko: 40g, tłuszcz: 17g.

SMACZNEGO!

czwartek, 15 maja 2014

Wygraj odchudzający talerz!

Słyszeliście o metodzie odchudzania opartej na zasadzie podzielonego talerza? To świetna alternatywa dla wszystkich, którzy chcieliby zrzucić nadprogramowe kilogramy, ale nie lubią liczyć kalorii, ani nie lubią sztywno trzymać się wyznaczonego z góry jadłospisu. Dzięki prostej zasadzie podziału składników odżywczych na talerzu można nauczyć się jak dobrze zbilansować posiłki bez skomplikowanych obliczeń. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić? Wcale nie - zapraszam ponownie do mojego poprzedniego wpisu na temat dobrze zbilansowanego posiłku na talerzu.




Macie ulubiony talerz na którym jecie posiłki? Ja już mam. Proponuję Wam odchudzający talerz, który pomoże ograniczyć nadprogramowe kalorie i sprawi, że chudnięcie nie sprawi Wam większego kłopotu. Według zasady podziału talerza - talerz nie powinien być większy niż 25 cm średnicy. Dzielimy go na dwie części - jedną napełniamy warzywami lub owocami, drugą przeznaczamy na produkty typu: mięso, ryż, kasza, ziemniaki, makaron. Talerz powinien zaspokoić głód, ale jeśli po jego opróżnieniu wciąż czujemy niedosyt, można napełnić go samymi warzywami. Na talerzu nie ma miejsca na słodycze, więc z nich zrezygnujmy.


Dzięki uprzejmości Lekkości Bytu chciałabym Wam zaprezentować idealny talerz odchudzający. Ma 20,5cm średnicy, wykonany jest ze świetnej jakości porcelany, można go używać w mikrofali i myć w zmywarce. Jego wyjątkowość polega na tym, że na talerzu widnieją obrazki, będące odzwierciedleniem jednej porcji. Nakładając kaszę, warzywa czy mięso kładziemy je na talerzu w odpowiednich miejscach pokrywając przeznaczoną dla nich powierzchnię. Jeśli po posiłku wciąż czujemy głód możemy napełnić talerz samymi warzywami. Schemat na talerzu bardzo ułatwia przygotowywanie posiłków, ponieważ określenie „porcja” jest dla wielu osób niejasne. Bez podanej wagi lub objętości (np. szklanka) danego składnika, niezwykle trudno jest więc sprecyzować, jak duża powinna być  „porcja”. Talerz „Lekkość bytu” wyznacza nam jej ramy dla białka, węglowodanów oraz warzyw.

Jeden z 5 talerzy Lekkość Bytu może być Twój! 

Wystarczy, że prześlesz mi fotkę swojego talerza. Możesz ją pstryknąć aparatem, albo telefonem - ważne żeby był to Twój autentyczny i zdrowy posiłek. Możesz dołączyć także krótki komentarz co znajduje się na talerzu. Na zgłoszenia czekam pod adresem: dietologeu@gmail.com do 25 maja 2014r. Wyniki poznacie przed końcem maja 2014r.
5 talerzy czeka!

Będzie mi bardzo miło jeśli polubicie mój "FanPejdż" na Facebook'u, a także profil sponsora nagród - Lekkość Bytu. Nie jest to jednak warunek konieczny do przystąpienia do zabawy.

Zachęcam także do przeczytania regulaminu poniżej, w którym znajdziecie wszystkie szczegółowe informacje dotyczące zabawy.

Regulamin Konkursu „Wygraj odchudzający talerz Lekkość bytu”
1. Postanowienia ogólne
1.1. Regulamin
Regulamin konkursu  „Wygraj odchudzający talerz Lekkość bytu” („Regulamin”) stanowi uszczegółowienie zasad konkursu na blogu internetowym www.dietolog.eu. Wyżej wymienione regulaminy powinny być traktowane łącznie.
1.2. Organizator
Organizatorem konkursu („Konkurs”) jest autorka bloga Dietolog.eu.
1.3. Uczestnicy konkursu
W Konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby fizyczne zamieszkujące teren RP albo posiadające polski adres korespondencyjny.
1.4. Regulamin – akceptacja
Konkurs odbywa się według zasad niniejszego Regulaminu. Wzięcie udziału w Konkursie jest równoznaczne z zapoznaniem się̨ i akceptacją przez Uczestnika postanowień niniejszego Regulaminu, a także ze zobowiązaniem się̨ Uczestnika do przestrzegania jego postanowień. Niniejszy Regulamin stanowi integralną część umowy pomiędzy Uczestnikiem a Organizatorem.
2. Konkurs – zasady
1) Konkurs trwa od 16.05.2014 do 25.05.2014 włącznie.

2) Za zgłoszenie uważa się zdjęcie - komórką, smartfonem, tabletem, aparatem - swojego talerza ze zdrowym zbilansowanym posiłkiem. Do zdjęcia można dołączyć komentarz opisujący co jest na talerzu. 
3) Zgłoszenie należy przesłać mailowo pod adres dietologeu@gmail.com w tytule wiadomości wpisując nazwę konkursu "Wygraj odchudzający talerz Lekkość Bytu"
4) Każdy Użytkownik może wysłać większą ilość zgłoszeń, ale wygrana nagroda może być tylko jedna.
2.1. Rozstrzygnięcie Konkursu
O wyborze  Zwycięzców decyduje Organizator – wyboru dokona (rodzinna) niezależna Komisja.
O rozstrzygnięciu Konkursu Organizator poinformuje poprzez umieszczenie odpowiedniego komunikatu na blogu w terminie maksymalnie 31.05.2014r. Laureaci są zobowiązani przesłać dane do wysyłki nagród Organizatorowi (na wskazany adres mailowy) w ciągu 7 dni od dnia ogłoszenia wyników konkursu. W przypadku niedotrzymania powyższego terminu, nagroda przechodzi na własność Organizatora.
2.2. Nagrody:
- talerz odchudzający „Lekkość bytu” – dla 5 osób ufundowane przez Lekkość Bytu
Nagrody zostaną wysłane w ciągu 3 tygodni od daty opublikowania wyników konkursu wyłącznie na polski adres korespondencyjny.
3. Postanowienia końcowe
3.1. Bezpieczeństwo Uczestnik biorący udział w Konkursie ma zakaz dostarczania treści o charakterze bezprawnym lub fałszywym. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za podanie przez Uczestnika błędnych lub fałszywych informacji.
3.2. Zmiana Regulaminu
W każdym czasie Organizatorowi przysługuje prawo wprowadzenia zmian do niniejszego Regulaminu.
3.3. Spory
Wszelkie spory związane z umową pomiędzy Uczestnikiem a Organizatorem jej strony zobowiązują się w pierwszej kolejności rozstrzygać polubownie, a w przypadku gdyby okazało się to niemożliwe poddadzą je rozstrzygnięciu właściwym sądom powszechnym.
3.4. Przepisy prawa
W kwestiach nieuregulowanych w niniejszym Regulaminie zastosowanie znajdują odpowiednie przepisy prawa polskiego.